Sunday, November 28, 2010

New stuff..

O.k. , I  surgery is done, and all the health stuff, now I can concentrate on beading...
So, first thing, one of the old projects got finished. My turquoise colored necklace, with st.petersburg chain. Had problem with clasp area, but resolved that problem. Well, I hope..:)
After that i just had to do earrings by Randy Drobny from last Beadwork. Problem was, I didn't have all the necessary materials, so I adjusted. Instead of 14's. I used 15's..Didn't have daisy spacers, so used discs and sequins. Came out different, but still nice. I even called earrings "My little cuties"..:)


W koncu uporalam sie ze problemami zdrowotnymi, jestem po operacji, i czujac sie lepiej, moge zajac sie koralikowaniem na powaznie.
Pelna zapalu zabralam sie za wykonczenie projektu, ktory lezal sobie i
czekal na lepsze dni". Zrobilam naszyjnik i do zawieszenie uzylam "st. Petersburg chain" i nie moglam sobie wyobrazic jak zrobic w nim zapiecie. Wkombinowalam zapiecie, i naszyjnik skonczylam. Potem wzielam sie za kolczyki ktore zobaczylam w ostatnim Beadwork'u. Mialam z tym maly problem, bo brakowalo mi potrzebnych materialow. Uzylam wiec co mialam w domu, i rezultat jest troche inny niz ten z magazynu..
Kolczyki nazwalam "my little cuties", czyli w dowolnym tlumaczeniu "moje male slicznosci"..


Thursday, November 18, 2010

Gift..

..made for a dear friend of mine..
About to send it.I really hope she will like it..
W koncu skonczony naszyjnik na zyczenie, prezent dla mojej psiapsiolki..
Troche sie denerwuje, czy jej sie spodoba.. Troche mi inaczej wyszlo niz sobie zyczyla..
Chce nadal? Bo nie wiem czy wysylac...

Sunday, October 24, 2010

Pendants, pendants, pendants..

Does everybody go through phases like me? when i do flowers, I just do flowers and incorporate them into something. When I made pendant from flowers by Kerrie Slade, seems like one pendant wasn't enough. So I started to make another one, this time embroidered. Somehow I feel like I still don't have enough pendants..
Big sigh..
Znowu przechodze jakies fazy; najpierw byly kwiatki i wszystko z kwiatkami. Teraz robie wisiory. Najpierw sprobowalam kwiaty zaprojektowane przez Karrie Slade. Troche zmienilam i dodalam swojego. Jak zwykle.
Potem nie dosyc bylo wisiorow, wiec zainspirowana jedna z prac Sherri  Serafini, zrobilam nastepny. I cos mi sie wydaje ze na tym sie nie skonczy..
No coz...

I jeszcze pare zdjec. Papuzki przylatuja na poczestunek. Sa takie sliczne i kolorowe. Wciaz nie moge sie przyzwyczaic do tego, ze one zyja na wolnosci, ze tutaj sa traktowane jak normalne ptaki... Jak to jest inaczej niz bylo na Alasce, albo w innych miejscach gdzie mieszkalam..
Dla mnie to jest po prostu super!

I still can't get used to that lorakeets come for meal sometimes. They are so colorful and gorgeous.
Such different life in here then it was in Alaska, Poland, and other places I used to live in.
It's just simply awesome!