Wednesday, January 12, 2011

Floods-Powodz.

No i nas dosieglo. Nie dosyc ze wakacje nam nie wyszly i wracalismy na chybcika, bo cyklony szalaly, tak i w koncu dosiegla nas powodz. Wczoraj ewakuowali nas wczesniej z pracy, bo budynek tuz kolo rzeki. Akurat wrocilismy do domu i sie zaczelo. A dzisiaj rano pojechalismy zobaczyc czy dojedziemy do centrum, albo sklepu, bo przydaloby sie troche dokupic podstaw. Nasza dzielnica jest odcieta, glowna droga do miasta zalana, nasz najblizszy i jedyny sklep pod woda.. Objedzilismy wszelkie mozliwe drogi, ale wydostac sie nie da..Predzej czy pozniej droga znajduje sie pod woda. Co najgorsze, to w tej chwili jest najnizsz przplyw i swieci slone, po tygodniach deszczu. Ale po poludniu ma byc fala kulminacyjna i wysoki przyplyw..Az sie boje co bedzie potem..
Ide popieke troche, zanim prad wylacza..Trzymajcie kciuki!




Well, floods reached Brisbane. Started up north, messed up and shortened our summer vacations, and finally got us here. Yesterday they evacuated us from our work place, because our bldg is close to river. Later high tide made river break banks, and flooded the center.. Rain didn't help much..Today we woke up to sunny weather, so we went toward center or at least nearest shopping center , to stock up.. We checked every known street and found out that we are cut off from the rest of the world..Sooner or later there was flooded road..
The worst part is that our only, and nearest shopping center got flooded..Now it's only what we got in the pantry.. But if there is power, we will be o.k. for a week or even two..
Keep your fingers crossed!
 

7 comments:

Belinda Saville said...

Oh Joanna, I'm so glad to hear that you're safe! I have been watching the news in horror and disbelief. This is devastation on a level we have never seen before :-(

Please stay safe! I hope that they keep the power in on your area. I know many parts of Brisbane are without power today.

Thinking of you and everyone else in the affected areas!

Belinda
-xo-

Asia said...

Thanks Belinda..We are on the hill, so we should be o.k. But it brakes my heart to see devastation and tragedy.So far we got power and we're not bad. We got enough in pantry and freezer to surivive a week being cut off from world..
We are still lucky comparing to others..

Arkadia said...

Asiu oglądamy w wiadomościach tę straszną powódź w Australii,zajmującą łącznie powierzchnię Francji i Niemiec lub 3 krotną powierzchnię Polski!!!
To jest coś strasznego,nie mieszczącego się w głowie.Najgorzej jest chyba ze świeżą wodą i żywnością,skąd ją teraz brać?
To bardzo trudny dla Was okres,bardzo współczuję.Trzymaj się kochana:(

Justyna (Sarmatix) said...

Trzymam kciuki! To naprawdę okropne :-(

Asia said...

Dzieki dziewczyny! Chyba najgorsze juz za nami, bo wlasnie nam podlaczyli prad od nowa..Jeszcze jestesmy odcieci od swiata, ale moglo byc gorzej..Nam sie naprawde udalo w porownaniu z innymi..
Teraz chyba potrwa pare lat zanim wszystko dojdzie do siebie..
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Justyna. said...

Asiu, mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku. Pozdrawiam !

Cris Rugar said...

oooo dios mio ... que desastre....