Friday, January 14, 2011

Life goes on..-czyli Powodziowy naszyjnik..


Post flooded time..Water slowly receding, major clean up going on everywhere,  life goes on.
My hubby went to help with clean up in our only shopping centre that got flooded..I went searching for some food..We lost power for some time, so tried to finish some perishables first. So now, we could use some stuff, like milk, bread..
Here is our main road to town and nearest suburb with grocery store..
Najwieksza fala przeszla, teraz woda powoli opada, i wszystko probuje wrocic do normy. Oczywiscie ze potrwa to miesiace, jesli nie lata, ale zycie toczy sie dalej. Moj maz pojechal pomagac w oczyszczaniu naszego jedynego centrum handlowego (jesli to tak mozna nazwac), a ja jezdzilam i sprawdzalam male lokalne sklepiki, lub miejsca gdzie by moze mozna by bylo cos kupic..Bo nasza glowna droga do najblizszego sklepu, a i wogole to centrum, jest ciutke zalana..Jak widac na ponizszym zdjeciu..
Meanwhile, I got plenty of time to bead. So during last few days I made this necklace, that I called my Flood Necklace..Even colors kind of go with  water and floods.. Tymczasem, w czasie tych kilku ostatnich dni, mialam duzo czasu by siedziec i koralikowac. Poza tym, odstresowywalo mnie to troche. Zrobilam ten naszyjnik, ktory nazwalam moim Powodziowym naszyjnikiem..
Kolory i wogole wszystko bedzie mi ten okres w zyciu przypominalo.

3 comments:

Justyna (Sarmatix) said...

Cieszę się, że już po najgorszym, bo nie będę ukrywać, niepokoiłam się. naszyjnik jest piękny, ale jest w nim cos niespokojnego. Z tym, że ja to lubię :-)

NoNa said...

Es una verdadera obra de arte! fantástico y espectacular. Felicidades!!!!

Eva Maria Keiser said...

Beautiful and unique beadwork! Bravo!